Przez pierwsze 15 minut na boisku dominowała drużyna
gospodarzy. Na efekty nie trzeba było długo czekać bowiem w
2 min. Myjak odebrał piłkę w środku boiska, zagrał do
Grzegorza Bierzyńskiego, a ten przedłużył podanie do brata
Krystiana, który z 18 metrów wpakował piłkę do siatki. Kilka
minut później tym razem Grzegorz Bierzyński posłał
przysłowiową bombę w kierunku bramki Domonia. Piłka trafiła
w dolną część poprzeczki, odbiła się przed linią pola
bramkowego i wyszła w pole. W 21 min. strzał Kedziora
obronił bramkarz gości. Podobnie było w 35 min. po strzale
Bańki. Pod koniec pierwszej połowy drużyna Raniżovi coraz
śmielej atakowała bramkę Foltaka. W 36 min. piłka po strzale
z 8 metrów Wesołowskiego mija o centymetry słupek. Dwie
minuty później Miazga trafia w poprzeczkę.
W 57 min. po składnej akcji całego zespołu Raniżovii Miazga
strzelił wyrównującą bramkę. W odpowiedzi pięć minut później
piłka po strzale Jaworskiego otarła się o słupek Dononia. W
73 min. Bańka zagrał piłkę w pole bramkowe, bramkarz gości
zamiast łapać wypiąstkował piłkę, ale zbyt krótko. Stec był
szybszy od obrońców gości i odegrał do nieobstawionego
Grzegorza Bierzyńskiego, który wpakował piłkę do pustej
bramki. W 80 min. Stec będąc w sytuacji sam na sam położył
bramkarza gości, ale wracający obrońcy wybili piłkę na rzut
rożny. W końcówce goście dążący za wszelka cenę do
wyrównania bramki wykonywali kilka rzutów wolnych, ale w
bramce dobrze spisywał sie Foltak, który również w pierwszej
połowie popisał sie kilkoma interwencjami. Głośno
dopingujący swój zespól kibice Startu obejrzeli szybki mecz
obfitujący w liczne sytuacje podbramkowe, oraz interwencje
obrońców i bramkarzy.
Pod szatnią
Krzysztof Stec: (Start) Cieszymy się z tego zwycięstwa,
bowiem powoli zbliżamy sie do środka tabeli. Raniżovia to
zawsze trudny dla nas przeciwnik, dzisiaj my byliśmy lepsi.
W pierwszej połowie Foltak skutecznie wybronił kilka
kąśliwych strzałów, dobrze grała linia obrony. Zaliczyłem
asystę przy drugiej bramce, bramkarz zbyt krótko
wypiąstkował piłkę, zagrałem do Grzegorza Bierzyńskiego, a
on takich sytuacji nie marnuje. Miałem też stuprocentowa
sytuację do zdobycia bramki, położyłem zwodem bramkarza, ale
obrońcy wybili mi piłkę spod nóg. Zdjęcia
Start Wola Mielecka - Raniżovia Raniżów 2-1 (1-0), film z meczu